poniedziałek, 30 stycznia 2017

Volvo na całe życie

Poszukiwania w Wikipedii pozwalają odnaleźć dwóch zawodników o tym samym nazwisku. Nie pasują jednak ich daty urodzenia i dorobek sportowy. Gunnarów Andersonów, specjalizujących się w rajdach samochodowych, należy wymienić trzech. Najstarszy z nich był pierwszym fabrycznym kierowcą rajdowym Volvo.


Foto: Volvo PV544

Wygrał pierwszy wyścig, w którym wziął udział. Rywalizował w górach, na torach i na lodzie. Fascynacja sportem motorowym zaprowadziła go za kierownicę modelu PV444. Kupił go w 1957 roku, a koncern szybko docenił talent obiecującego sportowca. Już rok później debiutant został rajdowym Mistrzem Europy. Dwa lata później nie miał sobie równych w STCC, czyli klasie pojazdów dwulitrowych w wyścigach samochodów turystycznych. Miał wówczas do dyspozycji Volvo PV544. W międzyczasie pokazał się również w Rajdzie Monte Carlo, prowadząc Amazona.


Foto: Volvo Amazon

Losy Anderssona były ściśle związane z historią szwedzkiej marki. Gunnar i Volvo przyszli na świat w 1927 roku. 32 lata później utytułowany rajdowiec stał się kluczową postacią utworzonego właśnie działu zajmującego się motorsportem. Podczas rozgrywanego w 1960 roku Gran Premio de Argentina poprowadził swój team do niekwestionowanego zwycięstwa. Wygrał indywidualnie oraz natchnął pozostałe zespoły fabryczne do zdeklasowania konkurentów. Volvo zajęło pięć miejsc w czołowej ósemce! Trasa była nie lada wyzwaniem. Przez 6 dni trzeba było pokonać 4650 górskich i krętych kilometrów.

Andersson wykorzystał swoje doświadczenie, obejmując stanowisko menadżera w dziale sportu. Zainicjował Swedish Volvo Cup, w którym startowały kultowe dziś "cegły" 142 i 144. Kolejną linię modelową dowartościowano pucharem Volvo 240 Turbo Cup. Kiedy Volvo na niemal dekadę wycofało się z motorsportu, Gunnar skupił się na projektowaniu zestawów tuningowych, akcesoriów i budowie rajdowych samochodów dla odbiorców indywidualnych. Powrót do współzawodnictwa oznaczał dla Anderssona nową rolę - kierowanie działem R-Sport. Marka została liderem nie tylko na rodzimym rynku, ale sięgnęła także po Mistrzostwo Europy. Po pięciu latach wytężonej i owocnej pracy Gunnar otrzymał kolejny awans. Trafił do marketingu, by reprezentować markę jako jej ambasador. Był z nią związany także po przejściu na emeryturę. Zbudował wtedy replikę PV444. Za kierownicą tego samochodu święcił największe triumfy.

1 komentarz:

  1. Marka silników, którą kochać bedę zawsze :)

    OdpowiedzUsuń