niedziela, 31 grudnia 2017

W domu Ferdinanda Porsche

Raptem kilkanaście miesięcy temu budynek odzyskał świetność, jaką cieszył się w 1875 roku. Właśnie wtedy urodził się w nim Ferdinand Porsche. W 2011 roku ŠKODA AUTO kupiła to miejsce, tworząc w nim interaktywne muzeum. Pod jednym dachem sięga się do początków cywilizacji, potencjału czeskiego przemysłu motoryzacyjnego, a także wybiega w przyszłość. Pokazanie kamieni milowych w rozwoju ludzkości dobitnie podkreśla znaczenie wynalazków Ferdinanda nie tylko dla branży motoryzacyjnej.

Sentymentalne podróże


Liberec-Vratislavice był nie tylko miejscem narodzin genialnego projektanta. Jego ojciec pod tym samym dachem prowadził warsztat blacharski. Dzieciństwo i młodość Ferdinanda upływały pod znakiem bardzo indywidualnych praktyk i dużej dawki eksperymentów z energią elektryczną. Pozwoliły one ostatecznie na użycie elektryczności w całym budynku.


18-latek przeniósł się do Wiednia, ale systematycznie powracał do rodzinnego domu. Dziesięć lat później przywiózł do niego Aloisię Kaes. Rodzice poznali przyszłą narzeczoną konstruktora i jedną z pierwszych hybryd, czyli pojazd łączący napęd benzynowy z elektrycznym. Podróż z Wiednia do Vratislavic w samochodzie Lohner-Porsche Mixte kolejny raz udowodniła, że tego typu rozwiązania sprawdzają się. Ferdinand budował już bowiem takie pojazdy od trzech lat. Montował cztery silniki elektryczne, po jednym na każde koło, zasilane układem akumulatorów i jednostki spalinowej. Oczywiście napęd 4x4 był pierwszą tego typu konstrukcją na świecie.

1800 kilogramów akumulatorów


Ferdinand Porsche zaprojektował przełomowe prototypy na zlecenie swojego pierwszego pracodawcy. Jacob Lohner nie przejął się brakiem wykształcenia inżynieryjnego u jeszcze nastolatka. Wkrótce przekonał się, że decyzja o współpracy z młodym Czechem jest niezmiernie owocna. Silniki elektryczne o mocy od 2,5 do 3,5 KM z powodzeniem napędzały każde koło. Początkowo umieszczono je tylko w przednich kołach. Przedsięwzięciem zainteresował się E.W. Hart, współzałożyciel brytyjskiej firmy Luton. Poprosił on o istotne modyfikacje konstrukcji, aby była ona zdolna do przewożenia czterech pasażerów, miała napęd na cztery koła i mogła czerpać energię z dwóch źródeł. Pierwsze z nich ważyło 1800 kilogramów, miało 44 ogniwa kwasowo-ołowiowe. Cztery silniki elektryczne zwiększały masę pojazdu o 580 kilogramów. Łącznie ważył 4 tony! Cenę modelu, którego moc sięgnęła 56 koni mechanicznych, ustalono na poziomie 15 tysięcy austriackich koron. Hart nadał wymowną nazwę pojazdowi. „La Toujours Contente”, oznaczające „zawsze zadowolony”, miało podrażnić konkurencję, czyli twórców modelu „La Jamais Contente” (jamais we francuskim to „nigdy”). Rywale z Belgii pierwszy raz na świecie rozpędzili się do 100 km/h.

Sprzedaż pojazdu miała zapoczątkować komercjalizację pomysłu. Hart zapłacił jeszcze dodatkowe 7950 koron za następne auto wykonane na indywidualne zamówienie. Sam „La Toujours Contente” spotkał się z olbrzymim zainteresowaniem na wystawie w Paryżu w grudniu 1900 roku. Biznesmen często wydawał pieniądze na udział w wyścigach. Jedną z okazji miał w listopadzie 1900 roku, kiedy to wprowadził na start aż trzy pojazdy spośród 11 przystępujących do zawodów. Za kierownicą jednego modelu Lohner-Porsche zasiadł osobiście Ferdinand Porsche. Pokonał nieco ponad połowę dystansu, poddając się z powodu awarii opony. Warunki pogodowe sprawiły, że kierowca doznał ciężkiego przeziębienia. Wygrał model marki Louis-Krieger, pokonując dystans 59 mil ze średnią prędkością około 10 mil na godzinę. Zwycięstwo przedstawiciela tej firmy nie było przypadkowe. Na początku XX wieku produkowała ona seryjnie samochody elektryczne.

Do 1906 roku przedsiębiorstwo Lohner-Werke wyprodukowało ponad 300 pojazdów. Trafiały one do Austrii, Niemiec, Norwegii, Rumunii, Szwecji oraz Wielkiej Brytanii. Rewolucyjna technologia napędu była jednak zbyt droga w budowie i korzystaniu z niej. Porsche, z bogatym doświadczeniem inżynieryjnym i rajdowym, w 1906 roku trafił do firmy Daimler-Benz. Rok wcześniej zdobył tytuł najwybitniejszego inżyniera motoryzacyjnego w Austrii.

Geniusz i tytan pracy


Praktycznie każdy pomysł Ferdinanda Porsche przekładał się na sukces. Skonstruował 300 pojazdów i uzyskał 1000 patentów. Muzeum we Vratislavicach istotne pokazuje tło tych osiągnięć, czyli rodzinę i wychowanie. Wczesne lata Ferdinanda nie tylko zaważyły na jego dążeniu do zwiększenia mobilności człowieka, ale unaoczniły, że wiek nie stanowi żadnej przeszkody przy realizacji pomysłów. Można jedynie zadać pytanie, na ile w tym wszystkim samoczynnie objawił się geniusz, a ile w nim wszczepionej w domu inspiracji do podejmowania wyzwań. Tych Porsche nigdy się nie bał, a jego losy związane były z aż sześcioma miejscowościami.

Nowoczesność muzeum jest hołdem złożonym innowacyjności Ferdinanda. Funkcjonowanie obiektu było jednak zagrożone. Polityczna decyzja zaważyła o zawieszeniu działalności. Przeważył wówczas pogląd, że nie można przyczyniać się promocji nazizmu, a historia Porsche nie jest pod tym względem jednoznaczna. Wskutek tego do teraz brakuje samochodów towarzyszących niegdyś wystawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz