niedziela, 2 października 2016

Saab 99 - naziemny odrzutowiec

W reklamie samochód pozostawia za sobą smugi kondensacyjne. W prawdziwym życiu wyróżnia się jeszcze bardziej. Otoczony tysiącami zwykłych aut przyciąga wzrok ich kierowców. Kiedy zatrzymuje się na światłach, każdy chce, aby czerwone paliło się jak najdłużej. Czas spędzony za kierownicą 99 to najmilsza, motoryzacyjna niespodzianka.

Kryptonim "Gudmund"

2 kwietnia 1965 roku. Rozpoczynają się prace projektowe. Kryptonim „Gudmund” skrywa całkowicie nowy model, a jednocześnie ostatnie zlecenie zrealizowane przez Sixtena Sasona. Utalentowany, doświadczony designer odkrywa karty 22 listopada 1967 roku. Saab 99 przedstawiony oficjalnie w Sztokholmie spotkał się z rewelacyjnym przyjęciem, a przecież koncern ustawił sobie dotąd poprzeczkę na niebotycznym poziomie. Produkował samochody od zawsze cenione za wysoki poziom bezpieczeństwa i solidne wykonanie. Wyróżniały się przy tym na tle klasowych rywali nietypową stylistyką.



Samonośne nadwozie, seryjne montowane pasy bezpieczeństwa, kabina otoczona swego rodzaju klatką bezpieczeństwa oraz stacyjna montowana na tunelu środkowym stały się na lata znakami rozpoznawczymi każdego modelu marki Saab. Nie można też zapomnieć o hamulcach tarczowych przy każdym kole, rozkładzie masy przy pełnym baku blisko 50/50, ukryciu przewodów hamulcowych wewnątrz kabiny czy też współczynniku oporu Cx=0,37.

Prymus od zawsze

W 1971 roku koncern, jako pierwszy na świecie, wyposażył swój samochód w zderzaki pochłaniające siłę uderzenia przy prędkości do 8km/h. Sześć lat później Saab zaprezentował model 99 Turbo. Wyposażony w turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 2l i mocy 145 KM okazał się być niezwykle innowacyjny, nawet na tle dynamicznego rynku motoryzacyjnego lat 70.

Saab nigdy nie pozwolił sobie na wypuszczenie jakiejkolwiek, niedopracowanej konstrukcji. Wszystko musiało zawsze działać perfekcyjnie. I pasować do swoich czasów. W te warunki wpisał się model 99 z 1982 roku. Dziś rozchwytywany przez kolekcjonerów, którzy wiedzą, jak trudno zdobyć go na rodzimym rynku. Szwedzi wciąż są przywiązani do symboli własnej motoryzacji. Model na zdjęciu dysponuje 2-litrową, 100-konną jednostką napędową. Jest ona na tyle elastyczna i mocna, by efektywnie poruszać niespełna 1200-kilogramowy pojazd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz